Spółki miejskie ramię w ramię z samorządem
Zarówno samorząd, jak i dostawca usług dla ludności, pracują dla dobra wspólnego, stąd musimy się jednoczyć i realizować spójną politykę. Jeśli istniałby rozdźwięk między władzami samorządowymi a spółkami miejskimi, nasza praca nie miałaby sensu – mówi Grzegorz Gruczek, prezes zarządu Przedsiębiorstwa Wodociągowo-Kanalizacyjnego „Legionowo” Sp. z o.o.
Jakie przełożenie na efektywność firmy komunalnej mają relacje z samorządem?
Grzegorz Gruczek: Dobra współpraca z lokalnym samorządem jest bardzo ważna. Nasze cele są zbieżne, bo zarówno samorząd, jak i spółki komunalne, czyli dostawcy usług dla ludności, pracują dla dobra wspólnego. Z tego względu musimy się jednoczyć i realizować spójną politykę. Jeśli istniałby rozdźwięk między władzami samorządowymi a spółkami miejskimi, które realizują te same cele, nasza praca nie miałaby sensu.
Niemal wszystkie spółki wodociągowo-kanalizacyjne działają ze stuprocentowym udziałem samorządu. Właścicielem naszej spółki jest gmina Legionowo, którą reprezentuje prezydent Legionowa, toteż jesteśmy zobowiązani podporządkowywać swoje działania strategii samorządu.
Jak podsumowałby pan realizację owej strategii przez spółkę w 2024 r.?
Grzegorz Gruczek: W przypadku naszego przedsiębiorstwa rozwój sieci wodociągowej i kanalizacyjnej jest praktycznie w 100 procentach ukończony. Teraz skupiamy się głównie na modernizacjach istniejących sieci oraz wprowadzaniu nowych rozwiązań i technologii. Patrzymy w przyszłość z dużym optymizmem. Nasza spółka ma odpowiedni potencjał i jest organizacyjnie przygotowana do podejmowania nowych wyzwań oraz wykonywania kolejnych zadań.
Jeśli zajdzie taka potrzeba, jesteśmy gotowi do udzielania pomocy okolicznym gminom w zakresie dostarczania wody i odprowadzania ścieków, a także do przejmowania ich zasobów oraz infrastruktury technicznej. Często małe spółki komunalne nie są w stanie zaoferować odbiorcom tak profesjonalnych usług oraz konkurencyjnych cen jak my. Taka konsolidacja oparta na wsparciu finansowym, a przede wszystkim przekazaniu know-how, wszystkim może wyjść na dobre.
Obecnie niektórym gminom dostarczamy wodę, a od innych odbieramy ścieki. Niemniej nie jest to jeszcze współpraca o takiej skali, jaka lokalnym społecznościom przyniosłaby wymierne korzyści. Przejęcie w zarząd małych usługodawców komunalnych mogłoby przełożyć się na odczuwalne oszczędności dla gmin oraz wspomnianą wyższą jakość usług, a także odpowiednio szybką reakcję w przypadku awarii. Jednak inicjatywa takiej współpracy powinna wychodzić od zainteresowanych samorządów.
Jak z punktu widzenia przedsiębiorcy zarządzającego spółką miejską postrzega pan dwukadencyjność w JST?
Grzegorz Gruczek: Z pewnością były istotne powody wprowadzenia tego rozwiązania. Dlatego są argumenty za utrzymaniem dwukadencyjności. Z jednej strony zarządzający jednostkami samorządu nie mają wtedy czasu, aby popaść w nadmierną rutynę, powielać jedynie stare pomysły oraz zastosowane już rozwiązania. Z drugiej jednak, gdy naszym partnerem w samorządzie jest ktoś, kto jest fachowcem, a zarazem osobą kreatywną, z którą bardzo dobrze się współpracuje, to zawsze istnieje obawa, że może zastąpić go ktoś, z kim współpraca będzie trudniejsza.
Czy zamierzają państwo korzystać w najbliższym czasie z dofinansowania?
Grzegorz Gruczek: W najbliższym czasie będziemy budować kolejną stację uzdatniania wody, która zostanie włączona do systemu, ale będzie też pełniła rolę zabezpieczenia na wypadek wzmożonego zapotrzebowania. Tu zaznaczę, że zużycie wody w Polsce nie przyrasta, głównie za sprawą bariery ekonomicznej i dążenia do oszczędności. Średnia krajowa wciąż jest niższa od europejskiej.
Wartość nowej stacji uzdatniania tkwi w studniach głębinowych i zbiornikach wody czystej, które można wykorzystywać w sytuacjach kryzysowych. Koszt inwestycji szacujemy na 15 mln zł, przy czym oprócz środków własnych będziemy pozyskiwać na ten cel środki zewnętrzne.
Czy patrząc szerzej niż na własne podwórko, branża zasługuje na pozytywną ocenę?
Grzegorz Gruczek: Polska branża wodociągowa jest dziś w światowej czołówce, niewiele państw jest w stanie się z nami równać. Mieliśmy solidny trzon inżynieryjny i potrafiliśmy wykorzystać zasoby intelektualne, angażując wiedzę, najlepsze światowe wzorce oraz skutecznie pozyskując dotacje. Pozwoliło to na rozwój i umocnienie wysokiej pozycji sektora wodno-kanalizacyjnego.
Niestety problemem w całej branży jest zarządzanie. Kierownictwo przedsiębiorstw wodociągowych często nie jest wyłaniane z kadr, które kształciły się i zdobywały doświadczenie w branży. Ścieżka kariery, kiedy awansuje się na wyższe stanowiska osoby sprawdzone i znające się na rzeczy, wydaje się dużo lepsza niż przyjmowanie na kierownicze funkcje osób z zewnątrz. Często nie mają one wystarczającej wiedzy, aby szybko odnaleźć się w tak ważnej i wymagającej branży.
W średnich i dużych miastach firmy z branży działają naprawdę sprawnie i uzyskują świetne wyniki. Mniejsze jednostki jednak mają wciąż sporo do nadrobienia.
Przedruk za: „Rynek Inwestycyjny. Magazyn Biznesowo-Gospodarczy”, nr 35/2025
